
Deregulacje – temat, który rozgrzewa społeczeństwo
Lutowa konferencja premiera Donalda Tuska pt. „Polska. Rok przełomu” oraz ogłoszone na niej plany deregulacyjne spotkały się z szerokim zainteresowaniem zarówno mediów, jak i przeciętnych „Kowalskich”. Instytut Monitorowania Mediów przeanalizował wszystkie publikacje dotyczące tematu „deregulacja gospodarki”, które ukazały się w mediach od 10 lutego – czyli dnia rządowej konferencji – do 10 marca br. Badanie sprawdza, z jakim nasileniem temat deregulacji żyje w mediach oraz pokazuje, w jakim kierunku zmierza debata publiczna. Pozwala także zdiagnozować zagrożenia i zidentyfikować elementy zwiększające prawdopodobieństwo powodzenia projektu.
Medialność tematu deregulacji w liczbach
Na potrzeby raportu przeanalizowano dane z ponad tysiąca tytułów prasowych, 200 stacji RTV, 5 mln stron internetowych oraz z publicznych kanałów w social mediach, w tym z Facebooka i portalu X. Raport „Deregulacje – co mówi rząd, co słyszą obywatele?” był wprowadzeniem do debaty „De:Regulacje – Biznes potrzebuje prostych zasad” zorganizowanej 31 marca br. przez Agencję Informacyjną Newseria.
W całym 2024 roku w mediach klasycznych o „deregulacji w gospodarce” ukazało się ponad 13 tys. publikacji. Konferencja Donalda Tuska i publiczne zwrócenie się do Rafała Brzoski z prośbą o wsparcie w tym procesie spowodowała olbrzymi wzrost zainteresowania tematem. W ciągu zaledwie czterech tygodni po konferencji ukazało się ponad 15 tys. przekazów, co oznacza wzrost o 19% w porównaniu do całego ubiegłego roku. Temat zainteresował najbardziej opiniotwórcze media, co przełożyło się na przekaz o dużej wartości medialnej – zasięg badanych przekazów wzrósł aż o 83%, a osiągnięty łączny zasięg 512 mln oznacza, że każda osoba powyżej 15 roku życia mogła się zetknąć z informacją na temat deregulacji średnio 20 razy.
Temat deregulacji w gospodarce niewątpliwie zdominował media klasyczne. Ponadto, liczba wpisów w social mediach wskazuje, że kwestia ta była także w centrum zainteresowania zwykłych obywateli. W badanym okresie łączny zasięg postów o deregulacji wyniósł 135 mln.
Gospodarka bardziej medialnym tematem niż Robert Lewandowski?
Aby lepiej zobrazować siłę informacji o deregulacji w gospodarce, Instytut Monitorowania Mediów porównał dane nt. medialności tematu deregulacji do popularności takich marek jak Orlen czy Robert Lewandowski z pierwszych 4 tygodni od ogłoszenia planów deregulacyjnych przez premiera Donalda Tuska. Analizując zasięg informacji o Orlenie, okazał się on niższy (pomimo większej liczby publikacji), ponieważ temat deregulacji był szeroko komentowany w opiniotwórczych mediach głównego nurtu. Deregulacja wygrała także z Robertem Lewandowskim pod względem wartości reklamowej oraz samej liczby publikacji. To pokazuje, że temat deregulacji w gospodarce stał się jednym z wiodących w dyskursie medialnym.
Fala pozytywnych komentarzy po medialnym geście Tuska
W badanym okresie zdecydowanie więcej materiałów miało wydźwięk pozytywny niż negatywny. Rozkład materiałów o „deregulacji w gospodarce” w poszczególnych mediach był naturalny – publikacje ukazywały się głównie w internecie, ale też były dobrze widoczne mediach wysokozasięgowych, takich jak telewizja i radio. Temat okazał się interesujący zarówno dla mediów ogólnopolskich jak i regionalnych. Niemal połowa publikowanych treści ukazała się w źródłach lokalnych, co świadczy o tym, jak szeroko rozprzestrzenia się informacja o rządowych planach wobec gospodarki.
Jednocześnie w mediach kojarzonych z opozycją pojawiło się wiele materiałów o wydźwięku negatywnym, co świadczy o tym, że dyskusja o deregulacji może także stanowić element gry politycznej.
Co na to obywatele?
Na podstawie analizy danych z mediów społecznościowych można zaobserwować, że gospodarka i deregulacja nie są dla Polaków nudnym tematem. Świadczy o tym liczba interakcji w mediach społecznościowych. Na 15 tys. wpisów, które ukazały się w social mediach, przypadło prawie milion komentarzy, reakcji oraz udostępnień treści związanych z deregulacją.
Kluczowe wątki w przekazach medialnych
Badanie IBRIS pokazuje, że aż 73% Polaków oczekuje zmniejszenia biurokracji. Temat deregulacji zyskał popularność na fali zmian w USA oraz działalności Elona Muska – stąd w wielu treściach z badanego okresu porównuje się Rafała Brzoskę do założyciela Tesli. Znaczną część doniesień medialnych stanowi również relacja między premierem Donaldem Tuskiem a Rafałem Brzoską.
Rafał Brzoska jako „polski Elon Musk”
Omawiając temat deregulacji, nie można pominąć roli Rafała Brzoski, który w mediach zyskał określenie „polskiego Elona Muska”. Poniższy wykres przedstawia, jaki odsetek materiałów o deregulacji nawiązuje do tego biznesmena. Na podstawie danych widać, że założyciel InPostu jest ewidentnie kojarzony z rządowym projektem. Z jednej strony może to stanowić szansę, ale z drugiej strony – zagrożenie wizerunkowe oraz biznesowe w przypadku niepowodzenia projektu.
Jak zauważa Paweł Sanowski, prezes IMM:
Z danych IMM wynika, że oczekiwania społeczne wobec planów deregulacyjnych są bardzo duże, a zainteresowanie tematem w mediach ogromne. To stawia przed rządem wysokie wymagania, by realizacja projektu nie okazała się rozczarowaniem. Ewentualne niepowodzenie może nieść negatywne konsekwencje zarówno dla inicjatorów – czyli rządu – jak i dla marki osobistej Rafała Brzoski.
Kontakt dla mediów:
Joanna Rafał
Dział Komunikacji Marketingowej
@: jrafal@imm.com.pl
Tel. +48 722 036 565